czwartek, 28 września 2017

Warsztaty z technik malowania farbami kredowymi Annie Sloan




Byłam niedawno na warsztatach z technik malowania farbami kredowymi Annie Sloan. I choć miałam już z nimi wcześniej do czynienia jednak wyłącznie na małych gabarytach, gdzie na farbie z tej serii się kończyło. Na warsztatach używałam dużych pędzli (moje osobiste to przy nich liliputki ;-), pracę zabezpieczałam i stylizowałam woskami Annie, a zwieńczył ją transfer IOD Primy Marketing (RE-WE-LA-CJA!).
Pod okiem doświadczonej osoby próbowałam różnego rodzaju metod nakładania wosku, zdejmowania nadmiaru wosku, postarzania woskiem i przecierek, a wszystko okraszone wieloma cennymi radami i trikami.
 

Tutaj nakładam już brązowy wosk, po uprzednim pomalowaniu całego stołka bielą w kolorze Pure


transfer Primy, prosty i szybki - wystarczy przyłożyć motyw na powierzchni i dociskać dołączoną szpatułką miejsce przy miejscu, a na końcu jedynie zdjąć folię


Voila! I jest :-)





Przyglądałam się też pracy innych osób...




I ciekawym dekorom. Tutaj praca dodatkowo patynowana


Dekory (tutaj akurat z żywicy) można ozdabiać np. pastą postarzającą w kolorze złota, można zastosować wcześniej patynę, a pastę tylko niedbale nałożyć. Można też użyć folii do złoceń, możliwości jest wiele a ja mam zamiar je przetestować w najbliższej przyszłości, bo to dekory właśnie podbiły moje serce po tych warsztatach.




I jeszcze jeden rzut oka na całość









8 komentarzy:

  1. Ależ bym się tam pięknie bawiła... daleko ode mnie, ale na kolejne... kto wie...
    Cuda się tam widzę działy :)
    Piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkać osoby komentujące moje posty na żywo, a jeszcze do tego na warsztatach byłoby niesamowite! :-)) aż się rozmarzyłam.

      Usuń
  2. Ojej... cudowności... zazdroszczę! Od dawna mam ochotę spróbować rzeczy, które tutaj pokazałaś :) szkoda, że nie mam czasu na takie warsztaty... a i po adresie na ostatnim zdjęciu widzę, że ode mnie z Łodzi daleka droga... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :( ale może kiedyś mahomet przyjdzie do góry ;-)

      Usuń
  3. O matko,jak ja Ci zazdroszczę takich warsztatów:)!!Ach,te transfery...dekory chyba jeszcze fajniejsze...
    Ja odrzuciłam wszystkie lakiery gloss,satin,czy to wodne czy poliuretanowe,na rzecz wosku Annie Sloan-wszystko nim ostatnio zabezpieczam.Efekt jest jak dla mnie super.
    Pięknie się oglądało Twoje prace.Pozdrawiam Cię Kasiu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie i dekory i transfer są na jednej pozycji, bo oba dają dużo możliwości w wykończeniu pracy :-) ja za to na tych warsztatach przekonałam się dopiero do wosków, bo do tej pory mogły dla mnie nie istnieć ;-)
      Zapraszam serdecznie na jesienne wizyty :-) i również pozdrawiam ciepło :-)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...